(Oto wykaz wszystkich
stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:)
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" poprzez kliknięcie na
"Menu 2".)
Oto wykaz wszystkich moich stron
ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami
(tj. jako strony po polsku,
angielsku, niemiecku,
francusku, hiszpańsku,
włosku, grecku, oraz
rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione
są przedmiotowo.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" poprzez kliknięcie na
"Menu 4".)
Jeśli dobrze się zastanowić, to nie istnieje inne
pytanie o poważniejszych dla ludzi konsekwencjach
niż odwieczne zapytanie
"czy
Bóg
istnieje?".
Ja w trakcie swoich badań naukowych
natknąłem się na ogromną ilość materiału
dowodowego potwierdzającego fakt że
"TAK, Bóg rzeczywiście istnieje!".
Niestety, zarówno oficjalna nauka
ziemska, jak i moi zawodowi koledzy -
inni naukowcy, usilnie unikają poinformowania
społeczeństwa o istnieniu owego ogromnego
materiału dowodowego. W wielu zaś przypadkach
wręcz zaprzeczają jego istnieniu. To dlatego
na niniejszej stronie internetowej zdecydowałem
się zaprezentować do wglądu zainteresowanych
czytelników rzeczowe i bezstronne informacje
o owym ogromnym materiale dowodowym.
Część #A:
Informacje wprowadzające tej strony:
#A1.
Jakie są cele tej strony:
Podstawowym celem tej strony jest zgromadznie
w jedną całość i udostępnienie zainteresowanym
czytelnikom całego materiału dowodowego
na istnienie
Boga
z którym to materiałem ja sam (tj.
dr inż. Jan Pajak)
zetknąłem się w trakcie swoich badań naukowych.
Powinienem tutaj dodać, że większość materiału
dowodowego zaprezentowanego na niniejszej
stronie przeniosłem tutaj z odmiennych stron
internetowych
totalizmu
na których materiał ten został zaprezentowany
w odpowiednim dla niego kontekście. Dlatego po
każdej prezentacji danego materiału informuję
również z jakiej strony się on wywodzi.
#A2.
Co mnie zamotywowało do napisania tej strony:
Motto:
"Jeśli ktoś sam NIE wierzy w istnienie
Boga,
wówczas jest to tylko jego prywatna sprawa.
Jeśli jednak ktoś ukrywa przed innymi materiał dowodowy na istnienie Boga,
lub jeśli w jakikolwiek inny sposób uniemożliwia innym poznanie prawdy o Bogu,
wówczas NIE tylko że jest to niemoralne przestępstwo, ale także zwykłe świństwo."
Motywacją do napisania niniejszej strony
było błądzenie i błędy które ja sam popełniłem
we własnym życiu w sprawie
Boga.
Ich źródłem była bowiem
niedostępność informacji w rodzaju tych
zaprezentowanych na niniejszej stronie.
Aby więc innym bliźnim dać szansę uniknięcia
mojego własnego błądzenia, niniejszym
zestawiam informacje, dostępu do których
ja sam byłem pozbawiony w czasach kiedy
podejmowałem istotne decyzje życiowe.
Ja sam
urodziłem się w surowych tradycjach katolicyzmu.
Moja matka była oddaną katoliczką i dopilnowała
abym swe życie rozpoczął z doskonałym
przygotowaniem katolika. Z kolei mój ojciec
był ateistą. Jednak surowo przestrzegał on zasad
moralnych i nigdy nikomu nie narzucał swoich
poglądów. W rezultacie, w swojej młodości miałem
wolny wybór pomiędzy obu tymi poglądami i
początkowo wybrałem katolicką wiarę w Boga.
Była to jednak tylko "wiara" mająca formę kultury
i tradycji wyniesionych z domu rodzinnego i wcale
nie popartych ani rzetelną wiedzą o Bogu, ani też
głębokim przekonaniem co do istnienia Boga.
Będąc zaś tylko "wiarą", łatwo mogła być podważona
wiedzą i logiką. Dlatego moja sytuacja uległa drastycznej
zmianie już z chwilą pójścia na studia wyższe. Nasi
ówcześni wykładowcy usilnie wpajali w nas ateistyczne
poglądy bazujące na "oficjalnej nwiedzy" i na logice.
Z upływem więc czasu uległem ich praniu mózgu
i sam też stałem się ateistą. Wszakże zgodnie
z dotychczasową naukową wiedzą, ateizm stanowi
"naukowy pogląd", zaś wiara w Boga to jakoby
jedynie rodzaj "zabobonu". Ateistą pozostawałem aż
do 1985 roku, kiedy to opracowałem swoją własną
teorię wszystkiego
zwaną
Konceptem Dipolarnej Grawitacji.
Owa bowiem "teoria wszystkiego" jednoznacznie
wskazuje sobą że "Bóg istnieje". Niektóre z jej
ustaleń przytoczyłem w części #C tej strony.
To właśnie stwierdzenia owego
Konceptu Dipolarnej Grawitacji
zwróciły moją uwagę na fakt, że istnieje całe
zatrzęsienie dowodów naukowych na istnienie
Boga, jednak zupełnie NIE daje się znaleźć
nawet jednego choćby najmizerniejszego
dowodu iż "Boga wcale nie ma" (po szczegóły
patrz część #D tej strony). Ponieważ
owe dowody na istnienie Boga z jakichś
powodów są ukrywane i zatajane przed
społeczeństwem, ja sam zacząłem je
wydobywać na światło i gromadzić. W
ten sposób z czasem powstała niniejsza
strona. Opracowując tą stronę mam nadzieję
że dopomoże ona innym bliźnim uchronienie
się od popełnienia tego samego błędu
"ateizmu" który ja sam popełniłem właśnie
z powodu braku dostępu do informacji
typu zawartego na niniejszej stronie.
Niniejsza strona wcale NIE ma ambicji zaprezentowania
wszystkich dowodów na istnienie Boga które
dostępne są na naszej planecie. Dowodów
tych bowiem jest tak dużo, że NIE istnieje
możliwość zaprezentowania ich wszystkich
w jednym opracowaniu. Wszakże aż do czasu
kiedy naukowcy będą w stanie pokazać
eksperyment w którym choćby najmizerniejsze
źdźbło trawy wyewolułuje się samo w próbówce,
pośrednim dowodem na istnienie Boga
jest m.in. również i każde źdźbło trawy,
każda żywa istota, oraz niemal każdy
obiekt matrwy naszego wszechświata.
Stąd jedyne jakości które ta strona prezentuje,
to bezpośrednie dowody naukowe na
istnienie Boga na które ja sam się natknąłem
w swoich dotychczasowych badaniach naukowych.
Do powyższego powinienem też dodać, że
niniejsza strona wcale NIE stawia sobie za cel
przekonanie kogokolwiek do istnienia Boga.
Strona ta jedynie informuje o istnieniu i o naturze
ogromnego materiału dowodowego na istnienie
Boga. Natomiast jak ktoś przyjmie wymowę tych
dowodów, jest to już prywatna sprawa każdego
czytelnika z osobna. Wszakże to każdy czytelnik
z osobna jest osądzany przez Boga oraz sam
ponosi konsekwencje własnych poglądów i działań.
#A3.
Historia tej strony:
Stronę tą zacząłem przygotowywać w pierwszych
dniach lipca 2008 roku. W pierwszym jej
wydaniu wystawionym w Internecie już 5
lipca 2008 roku, po prostu zebrałem w niej
w jedną całość wszystkie dowody na istnienie
Boga na które ponatykałem się przy pisaniu
innych stron totalizmu. Jednak już w kilka
miesięcy później zrozumiałem, że owemu
pierwszemu wydaniu tej strony brakuje jakby
"ducha" czy "myśli przewodniej". Wszakże
była ona jak wazon na kwiatki, w który
powrzucałem bez ładu i składu całą kupę
kwiatków na jakie się natknąłem w swoich
poszukiwaniach prawdy. Kwiaty owe domagały
się więc aby je pozestawiać razem w jakąś
harmonijną kompozycję "bukietu".
Na "ducha" czy na "myśl przewodnią" tej strony
natknąłem się przypadkowo w Kuala Lumpur w
sierpniu 2008 roku. Czekałem tam wówczas na
swoją kolejkę do dentysty i z nudów wziąłem
do ręki jeden z owych kolorowych magazynów
które typowo oferowane są w poczekalniach
dentystycznych. W magazynie tym zacząłem
czytać raczej ciekawy artykuł o losie i wychowaniu
dzieci bogatych rodziców. Artykuł ten logicznie
argumentował i dokumentował, że typowo
dzieci bogatych rodziców które w dzieciństwie
otrzymują bez wysiłku i zabiegania wszystko
co zechcą i co najlepsze, wyrastają na nastawione
wyłącznie konsumpcyjnie społeczne snobki,
kaleki, niedołęgi, narzekacze, itp.,
które mają potem kłopoty z życiem w prawdziwym
społeczeństwie, które szybko marnotrawią
oddziedziczoną fortunę, oraz które nie tak
rzadko umierają jako nałogowcy lub bezdomni żebracy.
Dlatego jednym z zadań zamożnych rodziców jest
zamierzone wprowadzenie celów do osiągnięcia,
nagród i kar, dyscypliny, struktury, wzorców,
wysiłku, obowiązków, itp.,
do życia i wychowania swoich dzieci - tak aby
nabyły one tych pożądanych cech charakteru które
automatycznie nabywają dzieci ubogich rodziców.
Ja doskonale zgadzałem się z autorem owego
artykułu, bowiem w swoim życiu znałem osobiście
aż kilka przypadków dzieci bogatych rodziców które
"zeszły na psy". Oczywiście, artykuł ten traktowałem
jako chwilową rozrywkę i nawet NIE odnotowałem
jego tytułu ani danych edytorskich.
Dopiero w jakiś czas po przeczytaniu tego artykułu
dotarło do mojej świadomości, że my - znaczy
wszyscy ludzie, jesteśmy właśnie jak owe dzieci
bogatych rodziców. Wszakże nasz "rodzic", czyli
Bóg,
jest bardzo bogaty - posiada przecież cały wszechświat
na własność. Gdyby zechciał mógłby więc nas
"rozpieszczać" do woli zasypując nas za darmo
i bez wysiłku wszystkim co tylko zechcielibyśmy
mieć. Jednak wówczas stalibyśmy się społecznymi
kalekami i niedołęgami - tak jak typowe dzieci bogatych
rodziców. Ponieważ więc nasz rodzic, czyli Bóg,
jest nieskończenie mądry i przezorny, celowo
wprowadza On do naszego życia cele do osiągnięcia,
nagrody i kary, wysiłek, obowiązki, itp. W ten sposób
Bóg wykształtowuje w nas pożądane cechy charakteru,
tak abyśmy stali się wytrwałymi poszukiwaczami
prawdy, abyśmy byli zdolni do włożenia wysiłku i
trudu w to co zdobywamy, abyśmy NIE dawali za
wygraną w swoich dążeniach, itd., itp.
Uświadomienie mi powyższego spowodowało,
że niniejsza strona mogła już otrzymać swoją
"myśl przewodnią" (czy "ducha"). Myślą tą stało
się bowiem wyjaśnienie czytelnikowi niniejszej
strony, że Bóg wcale NIE może nam po prostu
podarować czegoś, np. "dowodów na istnienie
Boga", bez uprzedniego zmuszenia nas do zdobywania
sobie tego własnym wysiłkiem i determinacją.
Wszakże otrzymując wszystko bez wysiłku stalibyśmy
się nieudolni, bezradni, eratyczni, marnotrawni, itp. - tak
jak owe typowe dzieci bogatych rodziców. Dlatego Bóg
NIE ma innego wyjścia niż zmusić nas we włożenie
dużego wysiłku we wszystko co wartościowego
pragniemy osiągnąć. Zaś dowody i pewność istnienia
Boga są najbardziej wartościowym dobrem jaki
tylko my ludzie możemy posiąść. Mając więc to
odkrycie na uwadze, w drugiej połowie września 2008
roku przeredagowałem tą stronę - tak aby nadać jej
powyższą myśl przewodnią. W ten sposób powstało
(niniejsze) drugie wydanie tej strony. Mam też
nadzieję że w wydaniu tym owa myśl przewodnia
jest wyjaśniona wystarczająco prosto i klarownie,
oraz że jest poparta ona wystarczająco przekonywującymi
dowodami empirycznymi.
Część #B:
Dlaczego i jak sam Bóg utrudnia ludziom poznanie
dowodów na Jego istnienie oraz nabycie pewności
istnienia Boga - czyli "bez włożenia własnego wysiłku
i pracy NIE nabędzie się pewności istnienia Boga":
#B1.
Jakich ludzi i w jaki sposób
Bóg
typowo utrzymuje w niepewności co do Jego istnienia:
Wszyscy znamy powiedzenie "bez pracy
nie ma kołaczy". Faktycznie powiedzenie
to wyraża sobą empiryczne spostrzeżenie
naszych przodków że w życiu ludzkim działa tzw.
pole moralne.
Pole to jest równie niewidzialne jak pole
grawitacyjne. Powoduje ono jednak, że w
życiu ludzkim osiąganie wszystkiego co jest
moralne przychodzi z wielkim wysiłkiem i
nakładem pracy, bowiem wymaga to wspinanie się
pod górę owego niewidzialnego pola moralnego.
Oczywiście, rozumowa
wiedza i pewność istnienia Boga jest najbardziej
moralnym osiągnięciem ludzkim jakie tylko ktoś z nas
jest w stanie uzyskać. Dlatego osiągnięcie
rozumowej wiedzy i pewności że Bóg faktycznie
istnieje wymaga od każdego z nas włożenia
w to ogromnego wysiłku wspinania się pod
górę owego pola moralnego. To zaś oznacza,
że dowody na istnienie Boga wcale
NIE mogą po prostu rzucać nam się same w
oczy. Aby dostrzec i uznać te dowody, musimy
solidnie się napracować - i to na przekór że
istnieje ich całe zatrzęsienie praktycznie w
każdym miejscu do jakiego zaglądniemy.
Z praktycznego punktu widzenia jest dosyć istotnym
aby sobie uświadomić, jak właściwie Bóg powoduje
że owe dowody na Jego istnienie każdy z nas
oddzielnie musi odkrywać i zdobywać swoim
osobistym wysiłkiem - i to na przekór że dowodów
tych jest pełno w każdym możliwym temacie.
Jak się okazuje, Bóg używa w tym celu całą gamę
najróżniejszych środków i sposobów. Najważniejszym
z nich jest nieustanne utrzymywanie każdego
człowieka w niepewności co do istnienia Boga.
O tym dlaczego i jak sam Bóg celowo utrzymuje
wszystkich ludzi w niepewności co do swojego
istnienia pisałem już obszernie w punktach #F2
i #F3 strony
evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi,
oraz w punktach #D1 i #D2 strony
ufo_pl.htm - z odpowiedziami na fundamentalne pytania o UFOnautach i o wehikułach UFO - np. czy istnieją, jak funkcjonują, itp.
Tutaj NIE będę już powtarzał tamtych opisów.
Tu poświęcę się raczej uświadomieniu czytelnikowi,
że z powodu tej naszej niepewności co do faktu
istnienia Boga, oraz z powodu owej nadanej nam
przez Boga wrodzonej nieufności wobec wszystkich
stwierdzeń dotyczących Boga, każdy z nas musi włożyć
ogromną ilość wysiłku i pracy w odnotowanie i
uznanie pierwszych dowodów na istnienie Boga
na jakie się natkniemy, czyli w nabycie przekonania
że Bóg faktycznie istnieje.
Z powodów które najlepiej wyjaśnione są w
punkcie #F5 totaliztycznej strony
evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi,
oraz w punkcie #D6 strony
ufo_pl.htm - z odpowiedziami na fundamentalne pytania o UFOnautach i o wehikułach UFO - np. czy istnieją, jak funkcjonują, itp.,
NIE wszyscy ludzie muszą zawsze wkładać ogromny
wysiłek w poznanie dowodów na istnienie Boga, czyli
w nabycie rozumowej pewności że Bóg istnieje. Okazuje
się bowiem, że ci ludzie którzy owe dowody poznali
już podczas jednej ze swoich poprzednich reinkarnacji,
oraz którzy w owej reinkarnacji nabyli pewności że
Bóg istnieje, w obecnym życiu już wcale NIE muszą
ponownie wkładać w to trudu. W obecnym życiu mogą
bowiem jedynie bezwysiłkowo przypomnieć sobie tamte
dowody i przypomnieć sobie tamtą pewność. Wiedza
bowiem i pewność którą wypracowaliśmy sobie ciężką
pracą podczas którejś z naszych poprzednich reinkarnacji
pozostaje do naszej dyspozycji na zawsze. W obecnym
zyciu ową wiedzę i pewność wystarczy sobie jedynie
przypomnieć. Dlatego niektórym z czytelników będzie
wystarczało że np. przeczytają jedynie niniejszą stronę,
a to co w niej zawarte przypomni im ich własną wiedzę
i pewność, którą wypracowali sobie już dawno temu np.
podczas jednej z poprzednich reinkarnacji.
#B2.
Zdefiniujmy pojęcie "dowód na istnienie Boga":
Jeśli uważniej przeglądnąć "część #C" tej
strony, Bóg faktycznie zawarty jest we
wszystkim co nas otacza. Wszystko bowiem
dookoła nas reprezentuje jedną z ogromnej
liczby manifestacji inteligentnej "przeciw-materii"
będącej nośnikiem Boga. Wszakże owa
"przeciw-materia" jest jakby "płynnym
komputerem" z którego gigantyczny naturalny
program przez ludzi zwany Bogiem formuje
softwarowo wszystko co tylko nas otacza.
Praktycznym następstwem faktu że Bóg
zawarty jest we wszystkim co nas otacza,
jest że jaki tylko temat byśmy nie zaczęli
zgłębiać aż do ostatecznej konkluzji, zawsze
na końcu zgłębiania tego tematu dochodzi
się do istnienia Boga. Innymi słowy,
każde
zjawisko lub obiekt faktycznie jest dowodem
na istnienie Boga - jednak aby upewniło ono
nas co do istnienia Boga najpierw musimy
znaleźć w sobie wystarczająco dużo uporu,
wiedzy i wytrwałości aby badać i zgłębiać
je aż do ostatecznej konkluzji. Niestety,
pechowo dla wielu tzw. "ateistów", Bóg
uformował poprawną wiedzę w rodzaj
nakładających się na siebie warstw - które
najlepiej nazywać "poziomami wtajemniczenia".
Dostęp zaś indywidualnych ludzi do każdej
następnej z takich warstw poprawnej wiedzy
Bóg broni zawzięcie przed niepowołanymi
ludźmi poprzez ustawienie przed nią specjalnej
tzw. "bariery świadomościowej".
(Więcej informacji na temat owych "poziomów
wtajemniczenia" oraz "barier świadomościowych"
zawarte jest w punkcie #F4 totaliztycznej strony
evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi,
oraz w punkcie #D5 strony
ufo_pl.htm - z odpowiedziami na fundamentalne pytania o UFOnautach i o wehikułach UFO - np. czy istnieją, jak funkcjonują, itp..)
Dlatego jeśli ktoś zechciałby uzyskać upewnienie
że "Bóg faktycznie istnieje" poprzez zgłębianie
jakiegoś tematu którym właśnie się zajmuje, w
przypadkach niektórych tematów musiałby pokonać
np. aż około tuzina takich "barier świadomościowych"
oraz wspiąć się na owe około tuzina "poziomów
wtajemniczenia". Każdy bowiem temat zawiera
odmienną liczbę owych "poziomów wtajemniczenia"
i "barier świadomościowych" - zanim doprowadza on
zgłębiającą go osobę do upewnienia się że Bóg
faktycznie istnieje. Najmniejsza ich liczba wynosi
1 - ale są też tematy które zawiertają ich aż około
tuzina. Oczywiście, NIE wszyscy ludzie byliby
w stanie pokonać około tuzina "barier świadomościowych"
aby dojść do pewności że Bóg istnieje. Dlatego jeśli
zwykli ludzie zechcą uzyskać rozumową pewność
że Bóg istnieje, wówczas powinni oni wybrać do
zgłębiania takie tematy które mają tylko jedną
"barierę świadomościową" do pokonania oraz
tylko jeden "poziom wtajemniczenia" do osiągnięcia.
Takimi właśnie jednowarstwowymi tematami
do indywidualnego zgłębiania są wszystkie
tematy wyszczególnione w "części #E" i
"części #F" tej strony.
Wiadomość którą starałem się uświadomić
poprzednimi wyjaśnieniami jest, że praktycznie
każde fakt lub obiekt stanowiący temat
czyichś dogłębnych badań może stać się dla
danego kogoś przekonywującym "dowodem
na istnienie Boga". Jednak nie każdy fakt lub
obiekt wymaga takiego samego wkładu wysiłku
i pracy aby doprowadzić badającego do
upewnienia się że Bóg faktycznie istnieje.
Zanim więc w dalszej części tej strony wskażę
fakty i obiekty które reprezentują "dowody
na istnienie Boga" o najmniejszej pracochłonności
uzyskania rozumowej pewności że "Bóg faktycznie
istnieje", najpierw zdefiniujmy sobie tutaj
dokładnie co rozumiemy przez pojęcie
"dowodu na istnienie Boga".
Dowód na istnienie Boga jest to dowolny fakt lub
objekt zdolny do zaindukowania rozumowej pewności
że Bóg istnieje - ale tylko jeśli ludzie którzy są go
świadomi zdołali pokonać w sobie "bariery świadomościowe"
normalnie uniemożliwiające im dostrzeżenie
bezpośredniej zależności pomiędzy zaistnieniem
tego faktu lub obiektu a istnieniem Boga, czyli
jeśli ludzie ci podnieśli swoją wiedzę do "poziomu
wtajemniczenia" przy jakim staje się dla nich
klarowny i pewny bezpośredni związek
tego faktu czy obiektu z istnieniem Boga.
Ilustratywnym przykładem jednobarierowego
"dowodu na istnienie Boga" jest ujawniany
ludziom przez dzisiejszą fizykę fakt, że
fale elektromagnetyczne mają poprzeczny
charakter. Dla większości ludzi, w tym
również dla większości tzw. "naukowców",
ów fakt nic sobą NIE mówi. Wszakże nie
pokonali oni jeszcze "bariery świadomościowej"
normalnie uniemożliwiającej im pełne zrozumienie
jego związku z istnieniem Boga. Jednak u tych
ludzi którzy pokonali już tą barierę i którzy znaleźli
się na wymaganym "poziomie wtajemniczenia",
ów poprzeczny charakter fal elektromagnetycznych
oznacza że fale te propagują się na granicy dwóch
odrębnych światów (tj. naszego świata i przeciw-świata),
a stąd że są one fizykalnym dowodem na istnienie
przeciw-świata wypełnionego inteligentną przeciw-materią -
czyli na istnienie Boga. (Po więcej szczegółów o tym
fizykalnym dowodzie na istnienie przeciw-świata
w którym mieszka Bóg, a stąd i na istnienie
Boga - patrz punkt #D3 ze strony
dipolar_gravity_pl.htm - o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji.)
Aby od jakiegoś "dowodu na istnienie Boga" dojść
do przekonania i pewności że Bóg istnieje, najpierw
trzeba pokonać w sobie "bariery świadomościowe"
które normalnie zagradzają przejście od owego
dowodu do rozumowej pewności istnienia Boga.
Zależnie od natury danego "dowodu na istnienie
Boga" pojawić się może jedna taka "bariera świadomościowa",
lub nawet kilka owych barier. W opisanym powyżej
przykładzie "faktu" że "fale elektromagnetyczne
mają poprzeczny charakter" pokonać trzeba tylko
jedną taką "barierę świadomościową". Jednak
w innym przykładzie "dowodu na istnienie Boga",
jakim jest "obiekt" zwany
magnokraftem,
barier tych jest aż około tuzina. Stąd osoby
które zechcą użyć "magnokraft" jako swój
własny dowód na istnienie Boga, muszą pokonać
aż około tuzina "barier świadomościowych"
i wspiąć się na około tuzin coraz wyższych
"poziomów wtajemniczenia". Przykładowo,
ja osobiście przeszedłem właśnie przez owych
około tuzina "barier świadomościowych" i
"poziomów wtajemniczenia" kiedy zgłębiałem
temat magnokraftu, nieoczekiwanie na końcu
tego zgłębiania dochodząc do odkrycia roli
Boga w moim twórczym wypracowywaniu
budowy i zasady działania owego międzygwiezdnego
statku kosmicznego. Poszczególne "poziomy
wtajemniczenia", przez które ja wówczas
musiałem przejść zanim podczas zgłębiania tematu
"magnokraft" dotarłem do istnienia i działalności
Boga, wyszczególniłem w punkcie #F6 totaliztycznej strony
evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi.
Proponuję więc tam zaglądnąć.
#B3.
Bóg chce abyśmy "wiedzieli" że On istnieje,
a nie jedynie "wierzyli" w Jego istnienie - znaczy
przyczyna dla której Bóg zmusza każdego z nas
aby wkładał duży osobisty wysiłek w rozumowe
uznanie dowodów na istnienie Boga i w nabycie
rozumowej pewności że Bóg istnieje:
Cokolwiek Bóg czyni, zawsze ma ku temu
cały szereg istotnych powodów. Najważniejszym
powodem dla którego Bóg zmusza każdego
z nas indywidualnie, aby wkładał ogromny
wysiłek i wkład pracy w rozumowe upewnienie
się że Bóg istnieje, jest plan Boga aby wychować
sobie na Ziemi nowy rodzaj ludzi którzy "wiedzą"
że Bóg istnieje, a nie jedynie "wierzą" w Jego
istnienie. Jak bowiem wiemy, stary rodzaj ludzi
wierzących, to byli ludzie którzy tylko wierzyli
w Boga "na uczucie" zamiast wiedzieć o Bogu
"na rozum". Jednak tacy "uczuciowo wierzący"
w Boga ludzie wcale NIE pomagają Bogu w
osiągnięciu celu dla którego Bóg stworzył
ludzi, czyli w "oczyszczeniu szkieletu wiedzy
z czarnej masy niewiedzy". Jak bowiem wyjaśniłem
to w punkcie #F2 strony
evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi,
w punkcie #D1 strony
ufo_pl.htm - z odpowiedziami na fundamentalne pytania o UFOnautach i o wehikułach UFO - np. czy istnieją, jak funkcjonują, itp.,
oraz w punkcie #A2 strony
will_pl.htm - o utrzymywaniu wolnej woli indywidualnych ludzi oraz o sterowaniu całą cywilizacją ziemską,
tacy ludzie "wierzący uczuciowo" w Boga
wcale NIE dokładają swojego wkładu do
rozwoju wiedzy i techniki na Ziemi. Gdyby
więc wszyscy ludzie jedynie głęboko "wierzyli
uczuciowo" w Boga, ludzkość nadal mieszkałaby
w jaskiniach i zapewne nadal NIE znała by nawet ognia.
Poprzez zmuszenie nas do wkładania ciężkiej
pracy w nabycie pewności że Bóg istnieje, ów
Bóg chce wyrobić w ludziach wiedzących o
Jego istnieniu wysoce pożądane nawyki,
zasady postępowania, cechy charakteru, itp.,
które dotychczas były domeną głównie ateistów.
Wymieńmy tutaj chociaż najważniejsze z
owych cech które Bóg najwyraźniej
chce widzieć u ludzi wiedzących o Jego
istnieniu:
1. Pedantycznie moralne postępowanie. Rozumową
pewność istnienia Boga uzyskują tylko ci ludzie którzy
postępują pedantycznie moralnie. To zaś jest dla nas
wskazówką, że moralne postępowanie jest najważniejszym
kryterium jakim Bóg ocenia wartość każdego człowieka.
2. Dociekliwość i nawyk badania wszystkiego do
najdrobniejszego szczegółu. Typowi ludzie
"wierzący uczuciowo" w Boga zadowalają się ogólną
świadomością że "Bóg to stworzył" i zaprzestają
badań dalszych szczegółów. Tymczasem Bóg
życzy sobie aby ludzie wierzący wcale NIE
poprzestawali na świadomości, że "Bóg to
stworzył", a dociekali naukowo "jak i z czego
Bóg to stworzył", "kiedy i gdzie owo stworzenie
miało miejsce", "jak to działa", "jak to można
ulepszyć", itd., itp.
3. Branie wszystkiego na rozum, a nie na wiarę.
Bóg najwyraźniej NIE chce aby ludzie brali cokolwiek
tylko na wiarę. Nawet w Biblii Bóg napisał że wszystko należy
bazować na empirycznych potwierdzeniach zdobywanych
z co najmniej dwóch odmiennych źródeł - po szczegóły
tego zalecenia patrz punkt #C5 na stronie
biblia.htm - o tajemnicach Biblii autoryzowanej przez samego Boga.
Bóg nawyraźniej życzy sobie również aby ludzie wierzący
równie szczegółowo badali rozumowo i Jego samego - znaczy
badali Boga.
4. Determinacja, upór, konsekwencja, itp., w zdobywaniu
wiedzy. Bóg najwyraźniej stara się wyrobić w
ludziach wierzących niepowstrzymany "pęd do wiedzy".
Znaczy Bóg chce, aby ludzie wierzący zdobywali
wiedzę z wysoką determinacją, uporem, wytrwałością, itp.
5. Niezrażanie się przeszkodami. Kolejnym
istotnym nawykiem który Bóg najwyraźniej stara
się wyrobić w ludziach wierzących to "niedawanie
za wygraną". Znaczy, zamiast dotychczasowego
rezygnowania po napotkaniu pierwszych trudności
"bowiem najwyraźniej Bóg tak chce", Bóg stara
się uświadomić ludziom że przeszkody jakie wyrastają
na ich drodze to faktycznie "próby" i "egzaminy"
mające na celu sprawdzenie wartości każdego
człowieka. Każdy wierzący powinien więc z
uporem i wytrwałością pokonywać owe przeszkody
aby udowodnić Bogu swoją wartość.
#B4.
Jakimi metodami i w jakim celu Bóg zmusza każdego
z nas aby wkładał osobisty wysiłek w rozumowe uznanie
dowodów na istnienie Boga i w nabycie rozumowej
pewności że Bóg istnieje:
Od 1985 roku dostępna jest do wglądu każdej
zainteresowanej osoby niezwykła
teoria wszystkiego
zwana
Konceptem Dipolarnej Grawitacji.
Teoria owa pozwala każdemu kto z nią się zapozna
na bliższe poznanie Boga. Znaczy pozwala ona na
dokładne poznanie rozumowe np. jak Bóg powstał,
jak on wygląda i jaką ma naturę, dlaczego Bóg stworzył
człowieka, czego Bóg się od ludzi spodziewa, itp.
Jedną z informacji która wynika z owej "teorii wszystkiego"
są metody jakimi ów Bóg powoduje że na każde
moralne osiągnięcie, włączając w to poznanie
dowodów na istnienie Boga, musimy sobie
zapracować naszym osobistym trudem. Dokonajmy
więc teraz przeglądu najważniejszych z owych metod.
1. Uformowanie nowozdobywanej wiedzy (w tym dowodów
na istnienie Boga) w kolejne "poziomy wtajemniczenia" bronione
trudnymi do pokonania "barierami świadomościowymi".
O owej metodzie pisałem już obszernie w punkcie #F4
totaliztycznej strony
evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi,
oraz w punkcie #D5 strony
ufo_pl.htm - z odpowiedziami na fundamentalne pytania o UFOnautach i o wehikułach UFO - np. czy istnieją, jak funkcjonują, itp.
Proponuję więc tam zaglądnąć w celu jej poznania.
2. Otoczenie nowozdobywanej wiedzy (w tym dowodów
na istnienie Boga) całym morzem kontrowersyjnych
opinii, krytykanctwa ze strony "ekspertów", dwuznaczności,
fałszywych ogłoszeń, itp. Przykład użycia tej
metody wskazany został w punkcie #B5.1 poniżej.
3. Nadawanie dwuznaczności niektórym dowodom
na istnienie Boga, oraz motywowanie ateistycznych
naukowców aby owe dowody wyjaśniali na "ateistyczny"
sposób. Owa dwuznaczność niektórych dowodów
na istnienie Boga wynika z tzw. "Kanonu Niejednoznaczności"
opisanego m.in. w punkcie #B9 totaliztycznej strony
god_pl.htm - o naukowym i świeckim wyjaśnieniu Boga.
#B5.
Przykłady konkretnych metod i sposobów na
które Bóg zmusza nas do włożenia osobistej pracy i
wysiłku w nasze uznanie dowodów na istnienie
Boga i w nabycie pewności że Bóg naprawdę istnieje:
Poniżej przytoczę kilka przypadków zaczerpniętych
z rzeczywistego życia, z którymi dotychczas się
zetknąłem, a które ilustrują i wyjaśniają odmienne
metody za pomocą których Bóg zmusza każdego
z nas aby wkładał osobisty wysiłek z uznanie dowodów
na istnienie Boga i w nabycie pewności że Bóg istnieje.
#B5.1.
Drzewo z naroślami w kształcie zwierząt
z miejscowości Nalgonda, z gęstych lasów
Andhra Pradesh, w Indiach:
Gdybym ja już od dawna NIE miał pewności
że Bóg istnieje, wówczas jednym z takich
dowodów na istnienie Boga mogłoby zapewne
stać się dla mnie niezwykłe drzewo którego zdjęcia
przesłała mi emailem jedna ze znajomych z
adnotacją że drzewo to rośnie w miejscowości
Nalgonda, w gęstych lasach Andhra Pradesh, Indie.
Zdjęcia tego drzewa pokazuję na "Fot. #B1"
i "Fot. #B2" poniżej. Na drzewie tym poformowane
są narośla w kształcie najróżniejszych powszechnie
spotykanych zwierząt. Ponieważ narośla takie
NIE mogłyby ani powyrastać przez zupełny
przypadek, ani utrzymać swoje kształty przez
ilość lat na jakie wskazuje grubość tego drzewa,
istnienie żywego drzewa które posiada owe narośla
faktycznie reprezentowałoby sobą wysoce
przekonywujący "dowód na istnienie Boga".
Niefortunnie dla wszelkich leniwych ateistów,
na pewność o istnieniu Boga trzeba sobie zapracować.
Samo więc oglądnięcie tej strony i zobaczenie
zdjęcia owego drzewa wcale nikomu NIE dostarczy
pewności że Bóg istnieje. Wszakże przy dzisiejszym
poziomie techniki, przy dzisiejszym braku moralności,
oraz w obliczu istnienia na Ziemi i skrytej aktywności
szatańskich istot które celowo i systematycznie odwodzą ludzi od Boga,
ktoś mógł po prostu sfabrykować albo całe takie
drzewo, albo też zwodniczo sfabrykować fotografie
które drzewo to pokazują. Nawet zresztą gdyby
samo drzewo oraz jego zdjęcia były autentyczne, dla
obalenia ich wartości jako dowodów przekonywujących
kogoś do istnienia Boga wystarczyłoby że jakiś
szatański charakter kłamliwie i hałaśliwie zacząłby
np. w internecie oskarżać je ze jakoby stanowią
one czyjąś fabrykację - tak jak UFOnauci
skrycie operujący na Ziemi wielokrotnie już
to czynili w stosunku do autentycznych zdjęć UFO.
(Kilka przykładów takich kłamliwych oskarżeń
UFOnautów, że autentyczne zdjęcia UFO to
jakoby czyjeś fabrykacje, udokumentowano,
wyjaśniono, oraz obalono na stronie internetowej
memorial_pl.htm - o tym jak UFOnauci podważają wiarygodność autentycznych zdjęć UFO.)
Wszakże Bóg tak zaprojektował naturę ludzką,
że jeśli ktoś zasieje w nas wątpliwość, wówczas
typowo my sami NIE potrafimy się już z niej
otrząsnąć. Z kolei hołdowanie dowolnej wątpliwości
w rodzaju "czy pokazane tutaj drzewo jest
autentyczne" stanowiło dla nas będzie trudną
do przebycia "barierę świadomościową" dla której
pokonania w sobie będziemy zmuszeni włożyć
wiele wysiłku i pracy.
Aby więc opisywane tutaj drzewo faktycznie
mogło stać się dla kogoś przekonywującym dowodem
na istnienie Boga, ów ktoś np. musiałby najpierw
udać się do miejsca gdzie drzewo to ma podobno
rosnąć i przekonać się że faktycznie tam ono
istnieje i że rzeczywiście jest ono żywym drzewem - a
nie np. plastykową imitacją drzewa. Alternatywnie,
ów ktoś musiałby sobie udowodnić, że drzewo to
wcale NIE jest sfabrykowane np. z plastyku w jakimś
ogrodzie np. dla zabawy dzieci, ani że fotografia
owego drzewa wcale NIE jest sprytną fabrykacją
wykonaną przez kogoś zwodniczo przy pomocy
dzisiejszej techniki komputerowej. W obu tych
przypadkach taka osoba poszukująca dowodu na
istnienie Boga musiałaby włożyć w tą sprawę sporo
własnego wysiłku. Samo więc napotkanie i przeglądnięcie
fotografii tego drzewa wcale NIE jest jeszcze
wystarczające aby nabyć w sobie przekonania
że Bóg istnieje.
Podsumowując zaprezentowane tutaj rozważania,
aby pokazane tutaj drzewo mogło dla kogoś stanowić
dowód który wygeneruje w nim przekonanie co
do istnienia Boga, taki ktoś najpierw musiałby
włożyć w badania tego drzewa relatywnie dużą
dozę pracy i wysiłku aby pokonać w sobie "barierę
świadomościową" która opisana jest wątpliwością
"czy drzewo to faktycznie jest autentyczne i żywe
oraz czy samo wygenerowało ono na sobie narośla
w kształcie zwierząt". Dopiero gdyby taki ktoś
zdołał pokonać ową "barierę świadomościową"
i wspiąłby się na "poziom wtajemniczenia" dający
mu pewność istnienia i życia tego drzewa,
drzewo to mogłoby wygenerować w nim
rozumowe przekonanie że Bóg faktycznie istnieje.
Fot. #B1: Niezwykłe drzewo które mogłoby
być dowodem że Bóg istnieje - jednak tylko
jeśli ktoś uprzednio zdołałby pokonać "barierę
świadomościową" i sobie udowodnić że
drzewo to faktycznie istnieje, rośnie, oraz że
jest żywe a nie np. sfabrykowane z plastyku.
Oczywiście, aby udowodnić jego autentyczność,
należałoby włożyć w to sporo trudu - NIE
wspominając już o tym, że na końcu owych
działań mogłoby się okazać że jest to drzewo
wykonane z plastyku. Osoba która przesłała
mi emailem zdjęcia tego drzewa, twierdziła
że drzewo to rośnie w miejscowości Nalgonda,
w gęstych lasach Andhra Pradesh, Indie.
Jak widać to na pokazanych tutaj zdjęciach,
pokryte korą narosty na pniu i gałęziach tego
drzewa układają się w naturalne wzory co
bardziej znanych zwierząt naszej planety.
Gdyby drzewo to faktycznie tak wyrosło,
wówczas tylko Bóg byłby w stanie nadać
kiedyś temu drzewu takie kształty i utrzymać
je niezmienione aż do naszych czasów.
Nie ma bowiem szansy aby kształty takie
powyrastały przez zwykły przypadek.
Proszę przy tym zwrócić uwagę na wielkość
(a tym samym i na wiek) owego drzewa.
Gdyby na zywym drzewie owe narosty
były wyrzeźbione np. ręcznie, wówczas
z upływem lat zostałyby one zdeformowane
naturalnym wzrostem drzewa. Nie wspominając
już faktu że tak złożone rzeźbienie drzewa
spowodowałoby jego śmierć, butwienie
i utratę oryginalnej kory.
(Kliknij na powyższe zdjęcie aby zobaczyć je w powiększeniu lub aby przemieścić je w odmienne miejsce ekranu.)
Powyższe drzewo reprezentuje najdoskonalszą
ilustrację dla faktu, że uzyskanie pewności co do
istnienia Boga wymaga włożenia w to osobistego
wysiłku i nakładu pracy. Wszakże jedynie oglądnięcie
tego drzewa nikogo jeszcze NIE przekonuje że Bóg
istnieje - na przekór iż drzewo o takich naroślach
NIE mogłoby wyrosnąć bez bezpośredniej interwencji
Boga. Wszakże oglądający to zdjęcie natychmiast
generuje w sobie tzw. "barierę świadomościową"
w formie wątpliwości "czy drzewo to faktycznie
istnieje i czy jest ono prawdziwym żyjącym drzewem".
Dziwnym też zbiegiem okoliczności, jakby dla
podsycenia tej wątpliwości, wkrótce po opublikowaniu
niniejszej strony internetowej jakieś anonimowe
indywidoua zaczęły raptownie upowszechniać
w internecie twierdzenia, że drzewo to jest tylko
plastykowym wytworem człowieka, dla uciechy
dzieci wystawionym pod nazwą "Tree of Life" (tj.
"drzewo życia") w jednym z
Disney'owskich parków.
Przykładowo, we wrześniu 2008 roku indywidua
te hałaśliwie upowszechniały negujący blog o adresie
http://philosophyrecycled.blogspot.com/2008/05/mysterious-tree-in-nalgonda-false.html,
w którym twierdziły że drzewo to jakoby znajduje
się, cytuję, w "Disney Land’s 'Animal Kingdom'
located at Epcot Center in Orlando, Florida. It
is called the 'Tree of Life'". Jednak ja narazie
NIE znalezłem wiarygodnego potwierdzenia
dla tej informacji. (Przykładowo wyraźnego
i jednoznacznie podpisanego zdjęcia owego
plastykowego "drzewa życia" z Disneylandu
we wrześniu 2008 roku NIE dawało się jednak
znaleźć w internecie.) Na dodatek trzeba też
tutaj wziąść pod uwagę, że nawet jeśli takie
plastykowe "drzewo życia" istnieje w Disneylandzie,
wcale to NIE eliminuje możliwości że inne
(tj. prawdzie i żywe) "drzewo życia" znajduje
się jednak w Indiach. Wszakże twórcy drzewa
plastykowego musieli skądś zaczerpnąć jego
pomysł. Ponadto musimy też pamiętać, że
szatańskie istoty skrycie blokujące rozwój
ludzkości, często używają metody blokowania
co istotniejszych idei polegającej właśnie na
konfrontowaniu czegoś autentycznego - co zagraża
ich interesom (np. autentycznego zdjęcia UFO)
z jakąś fabrykacją która wykazuje najróżniejsze
podobieństwa do owej zwalczanej autentycznej
rzeczy. Owa szatańsko-zmyślna metoda wyciszania
niewygodnych prawd opisana jest i zilustrowana
zdjęciami na totaliztycznej stronie internetowej
memorial_pl.htm.
Warto też odnotować, że zgodnie z informacją
zawartą w "Wikipedii", miejscowość "Nalgonda"
faktycznie znajduje się w indyjskiej prowincji
"Andhra Pradesh" - jej geograficzna lokalizacja
ma współrzędne 17 deg 03 min N, 79 deg 16 min E.
Co ciekawsze, przy tej miejscowości znajduje się
całe mnóstwo religijnych niezwykłości. Wyrażając
powyższe innymi słowami, aby w gąszczu wyraźnie
celowego mylenia i sprzecznych informacji ustalić
konklusywnie czy prawdziwe (tj. stworzone przez
Boga i żyjące) "drzewo życia" istnieje czy też NIE,
faktycznie trzebaby zdobyć się na znaczący wysiłek
np. wybrania się do Indii i sprawdzenia tam na miejscu.
* * *
Zauważ że można zobaczyć powiększenie
każdej ilustracji z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwykle
kliknąć na tą ilustrację. Ponadto wiekszość tzw. browserow ktore obecnie
są w użyciu, włączając w to populany "Internet Explorer", pozwala na
załadowanie każdej ilustracji do swojego
własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją
zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą
posiadanego przez siebie software graficznego.
Jeśli życzysz sobie przesunąć
daną ilustrację (tj. fotografię lub rysunek), znaczy
chcesz przemieścić ją w inne miejsce ekranu
z którego właśnie czytasz jego opis, wówczas
powinieneś uczynić co następuje: (1) kliknąć na
nią aby spowodować pojawienie się tej ilustracji
(zdjęcia lub rysunku) w odrębnym okienku, (2)
zmniejszyć wymiary tego odmiennego okienka
(z danym zdjęciem lub rysunkiem) poprzez "złapanie"
myszą jego prawego-dolnego narożnika i przesunięcie
tego narożnika w górę-lewo aby otrzymać rozmiar
tego odrębnego okienka jaki sobie życzysz mieć
(odnotuj że kiedy raz zmniejszysz już rozmiar
pierwszej takiej ilustracji, wówczas wszelkie następne
kliknięte rysunki pojawią się już w owych zmniejszonych
rozmiarach - chyba że je ponownie powiększysz w
taki sam sposób), a następnie (3) przemieść to
odmienne okienko z ilustracją w miejsce strony internetowej
w którym zechcesz je oglądać. (Aby je przemieścić
złap je myszą za ten niebieski pasek na jego
górnej krawędzi). Odnotuj też, że jeśli przesuniesz
(suwakiem) tekst tej strony kiedy go czytasz, owo
odrębne okienko z dodatkowym rysunkiem nagle
zniknie. Aby je ponownie przywrócić w nowe położenie
strony musisz kliknąć na jego "ikonkę" (nazwę) w
najniższej części ekranu.
(a)
(b)
(c)
Fot. #B2abc: Dalsze szczegóły
opisywanego tutaj drzewa z naroślami
o zarysach zwierząt. Warto odnotować
że wszystkie narośla widoczne na owym
drzewie wyglądają jakby miały naturalny
charakter. Nawet też kora z owego drzewa
pęka i przyjmuje kształty które pasują
najlepiej do danych zwierząt.
(Kliknij na dowolne z powyższych zdjęć aby zobaczyć je w powiększeniu, albo aby przemieścić je w inne miejsce ekranu.)
Fot. #B2a (lewe):
Jeszcze jeden widok owego drzewa - tym razem
z odmiennej strony niż ta pokazana na "Fot. #B1"
powyżej.
Fot. #B2b (środek):
Narośle w kształcie krokodyla. Warto odnotować
jak kora owego drzewa imituje na owym naroślu
krokodylową skórę.
Fot. #B2c (prawy):
Dwie małpki (a ściślej jedna małpka i jeden lemur).
Ponownie warto odnotować jak naturalnie owe narośla
symulują cechy wyglądu małpek.
#B5.2.
Naturalne zarysy (jakby "płaskorzeźba") gigantycznego mężczyzny stojącego w rozkroku widoczne na pionowej skale tuż przy prawym brzegu rzeki Ren:
W czasach swego dzieciństwa nasłuchałem
się sporo opowiadań o niezwykłej naturalnej
jakby płaskorzeźbie gigantycznego rycerza
stojącego w rozkroku, a widocznego na płaskiej
pionowej ścianie wysokiej góry. Ta gigantyczna
naturalna płaskorzeźba rycerza miała się znajdować
na jednym z pionowych urwisk skalnych widocznych
z koryta rzeki Ren. Niespodziewanie dla siebie
ową płaskorzeźbę zobaczyłem potem przypadkowo
na własne oczy na dokumentarnym filmie telewizyjnym
pokazywanym w pierwszym kwartale 2008 roku
w telewizji Nowej Zelandii. Film ten pokazywał
ową naturalną jakby płaskorzeźbę przez spory
okres około jednej minuty - miałem więc dużo
czasu aby jej się dokładnie przyglądnąć. Pechowo
dla siebie NIE odnotowałem ani jaki był tytuł
owego dokumentarnego filmu, ani też danych
programu i kanału na którym film ten nadawali.
Pamiętałem bowiem opowiadania o owej płaskorzeźbie
zasłyszane w dzieciństwie - sądziłem więc że
jest ona wszystkim doskonale znana. Ponadto
w chwili oglądania tego filmu N